sobota, 17 lipca 2010
kryminał

Oto jak "kryminał" definiuje wikipedia:

- to odmiana powieści charakteryzująca się fabułą zorganizowaną wokół zbrodni, okoliczności dojścia do niej oraz ujawnieniem osoby sprawcy.

Natomiast moja Mama zawsze miała w zwyczaju zaczynać czytanie od tyłu, ażeby poznać od razu, nim ją akcja wciągnie, osobę mordercy i okoliczności zbrodni.

Tłumaczyła to prosto:

niepokój nie pozwala mi skupić się na fabule.

No i czy kryminał czytany w ten sposób przez Mamę, wciąż jest kryminałem?

We are the makers of the manners.

Chociaż ostatnio zmieniła zasady lektury kryminałów, teraz czyta jak pan Bóg przykazał, a gdy mówię, podstępnie:

- Mamo, a wiesz kto zabił?

krzyczy- Boże, nie, nic nie mów, nic nie mów, wychodzę!

I wychodzi. I zaraz wraca i mówi:

- Nic nie mów, nie mów, czy to prawda, ale czy to może jest pomocnik w prosektorium? ale Jezu, nic nie mów, nic nie mów, chcę sama przeczytać. Tylko tak teraz myslę, Boże, przecież on ma motyw.

(Nawiasem mówiąc - dlatego też piszę w nawiasie - zła moda opanowała twórców kryminałów. Czasami czytasz te wszystkie książki i za każdym razem okazuje się, że to pomocnik ogrodnika. Jeden autor musiał pomysleć: hej, zróbmy mordercą kogoś, kogo nikt nie podejrzewa! Pomocnik ogrodnika, to jest to! Miły, uczynny, wielodzietny! Idealny kandydat na mordercę - i okazuje się potem, że tym samym tropem poszło xyz autorów i czytasz te ich wypociny i ledwo pojawia się na scenie pomocnik ogrodnika, nikomu nic nie winny starzec, który tylko chce przyciąć żywopłot, myślisz: Boże, to on! to on zabija!)