Blog > Komentarze do wpisu
czasy pokoju i czasy wojny

Dobre czasy przyjaźni - mojej i Marii - minęły. Wprawdzie nie ośmielam się jeszcze napisać, że bezpowrotnie, ale z pewnoscią na jakis czas- tak.

Nastała bowiem sesja zimowa, a wraz z nią w moim życiu pojawił się senor Pons i jego derecho internacional publico.

Im więcej traktatów do wyuczenia znajdowałam w campusie virtual, tym mocniej drażniły mnie sprawy anielskie. im trudniejszy był tekst, nad którym się pochylalam, tym bardziej mordercze miałam wizje - a wszystkie dotyczyły, rzecz jasna, Marii śpiewającej na cały głos w kuchni obok O Sole Mio.

Już kiedy przyjechałam do Barcelony po świętach spędzonych, rzecz jasna, w domu, wkurzyłam się lekko.

Maria siedziała pod choinką prezentując mi zakupionych trzech królów, ja maskowałam zmęczenie. Gadałyśmy o rzeczach nieistotnych (wysłuchiwałam historii jadła i napitku jakimi raczyła się w Trzech Króli), z lekka tylko przysypiałam, gdy - 'aż tu nagle', jakby to napisano w elementarzu - Maria chwyciła buteleczkę ze spryskiwaczem i trysnęła mi w twarz jakimś gęstym olejem, który pachniał mniej więcej tak jak Katowice wyglądają po zmroku.

- Łączę cię z aniołami - krzyknęła Maria. Pociemniało mi przed oczami. Co to, myślałam wzburzona, co to ma znaczyć, dlaczego tak jest, dlaczego to mnie wszystko spotyka? Dlaczego muszę się łączyć z aniołami - bezwolnie, niechętnie, biernie - o najdziwnieszych porach dnia i nocy?

Nie z aniołami się połączyłam, lecz z piekłem.

Odtąd robiłam wszystko, by powściągnąć w sobie chęć mordu - Maria zaś, ceniąc nawyraźniej symetrię, robiła wszystko, by mą chęć zagłady na siebie sprowadzić.

Dni spędzała na oglądaniu telewizji (a lubiła sobie przy tym, rzecz jasna, podgłośnić, żeby słyszeć i podążać za akcją będąc w kuchni i siekając kiełbasę - niewiele zdawalo się tu zamykanie drzwi na korytarz i do salonu, Maria bowiem nagminnie przechadzała się po domu, zapominając za sobą drzwi pozamykać), na śpiewaniu oraz na upierdliwianiu mi życia.

Co rusz rozlegało się pukanie do moich drzwi: oto Maria przychodziła zademonstrować, że bolą ją plecy, boli ją tyłek oraz - to dobijało najbardziej - że idzie na wspaniałą terapię mentalną, dzięki której odzyska jakość zycia.

Rozmowy z Marią, dodam, nigdy nie należą do rozmów krótkich. O nie, sa to rozmowy poruszające wiele wątków (większośc z nich po raz n-ty), pełne dygresji, aluzji oraz wewnętrznego żaru. Oto Maria wciela się we wszystkich swoich rozmówców, naśladuje ich postawę, chód, głos oraz mimikę, na drobne czynniki rozkłada motywy ich zachowań, zawsze przy tym prezentując sama siebie jako jedyną, która na tym świecie - okrutnym, wypełnionym debilami - zachowuje spokój i chłodny umysł.

W środę zgotowano mi katorgę największą - rano przyszedł pan hydraulik zdemontować prysznic (który to założył przed świętami - partacko, jak się okazało). Jego wizyta była dla Marii impulsem do jeszcze częstszego zawracania mi głowy. Do godziny dwunastej miałam sześć wizyt pod pretekstem włączania czy wyłączania wody (gdyż zawór znajduje się akurat za moim oknem), każda wizyta zaś marii była pretekstem do najwiązania ze mną konwersacji. Najpierw wchodziła do pokoju przepraszająco, niemalże z palcem przy ustach, potem zaś, zakręcając zawór i rozglądając się wkoło chwicie, nabierała odwagi i zaczynała przyjazną, niezobowiązującą konwersaję na rozmaite tematy. Wizyt tych było do południa 6, po południu zaś przyszedł inny technik, co by zamontowac prysznic (gdyż ciężko tu o fachowców wszechstronnych) i Maria odwiedziła mnie jeszcze kolenych 6 raz, zakręcając wodę, po pięciu minutach odkręcając ją i po kolejnych pięcoiu zakręcając ją znowu.

Potem zaś przypomniało jej się, ze ma terapię magnesami i wyszła z domu, zostawiając mi na głowie pana hydraulika z akcentem niewiadomoskąd, który odczuł natychmiast chęć zgłębienia historii kanalizacji w całej dzielnicy.

 

Dziś 18.30-21.30 - Weronika kontra Pan Pons. Trzymajcie kciuki.

 

piątek, 14 stycznia 2011, nikaraguata
Tagi: BCN

Polecane wpisy

  • o kursie komunikacji z aniolami, czesc II

    A więc na miesiąc cały nasz salon zmienił się w centrum dowodzenia świata. Maria przestała myśleć o szukaniu nowego lokatora do trzeciego pokoju, przestała zajm

  • o tym jak mnie siły opuściły

    Okropna noc, śniło mi się, że ścigam się resorakiem wewnątrz autobusu przegubowego. Właśnie miałam brać zakręt, kiedy autobus gwałtownie się złamał. Obudziłam s

  • polska jezyk trudno

    Dzisiaj, po 2,5 tygodniach na obczyźnie, spotkałam w końcu swoją rodaczkę. Udałam się bowiem na wydział, ażeby odebrać kartę studenta. Przychodzę pod drzwi, na

Komentarze
2011/01/14 16:09:57
No to jest nieoczekiwany zwrot akcji... Maria i Wera na wojennej ścieżce. Odwagi :)
-
wildfemale
2011/01/14 17:53:26
Rozwiedź się z nią...eee, to znaczy, wyprowadź.