Blog > Komentarze do wpisu
caga tió

A tak, postanowiłam zmienić szablon na szablon świąteczny, taki, na ktorym wreszcie śnieg zobaczę. (Wiem, że wy śniegu macie po dziurki w nosie, w sensie metaforycznym i dosłownym, ale przy wyborze - wybaczcie - tylko swoimi pragnieniami się kierowałam.)

Wczoraj wybrałyśmy się na targ świąteczny przy Sagradzie Familii, Maria bowiem potrzebowała zakupić nowych trzech króli do swej szopki (poprzednich bowiem zeżarła, z czekolady byli), ja zaś chciałam zobaczyć jak taki targ wygląda.

Sympatycznie było, nie powiem, chociaż kultura katalońska nigdy nie przestanie mnie chyba zadziwiać.

Gdyż: w Hiszpanii, jak wiecie albo i nie, głównymi sprawcami obdarowania świątecznego są trzej królowie. Nie żadne tam, kuźwa, dzieciątko, Jezusek, gwiazdka, Mikołaj, czy - nie daj Boże- Gwiazdorek. Nie, tylko trzej królowie. No, oczywiście, 24 grudnia przychodzi tutaj Papa Noel, jest to jednak fajfus dość skąpy, bo przynosi tylko jakieś ciastka i słodycze. Konkret w postaci zabawek, książek, gier i pianin przynoszą Trzej Króle 6 stycznia.

(Teraz, jak się dowiedziałam, ta tradycja jest trochę zmieniana: pragmatyczni Hiszpanie pomyśleli sobie: lepiej zabawkę dać 24 grudnia, a słodycze 6ego, 24ego bowiem obdarowane dziecie ma szansę jeszcze nacieszyć się nabytkiem, a rodzice mają szanse wytchnąć w spokoju - 6ego stycznia ferie świąteczne się kończą i jest mniej czasu na nacieszenie się prezentem.)

W Katalonii jest jeszcze trochę inaczej niż w całej Hiszpanii. Wczoraj bowiem dowiedziałam się o istnieniu Caga Tio.

Tzn, o tym, że istnieje, wiedzialam wczesniej, juz kilka razy bowiem mijałam stragany świąteczne, na których sprzedawano wgapiające sie namolnie pieńki drzewa, ingorowałam jednak natrętów, odwracając głowę w drugą stronę.

Caga Tió, co znaczy mniej więcej: srajże wujku - albo, "srajże, stary" (tłumaczenie na własny użytek). Otóż 8 grudnia w każdym katalońskim domu pojawia się mały, uśmiechnięty pniak drzewa w czapce. Pniak ten z jednej strony ma nóżki i wymalowaną, uśmiechniętą mordkę, z drugiej zaś strony wydrążony otwór. Od 8 grudnia do Wigilii dzieci muszą troszczyć się o Caga Tió: przykrywac go kocykiem, żeby nie było mu zimno, przynosić pod nos mandarynki i słodycze, żeby nie umarł z głodu - a gdy się nim dobrze zaopiekują, Caga Tió stanie się magicznym pniaczkiem i w Wigilię rozpocznie się uroczyste Sranie, w którym uczestniczy cała rodzina, przyśpiewując kolędy (jednym słowem, nie ma lekko ten pniak) - gdy zaś jest już po wszystkim, gdy dzieci podniosą kocyk, pod którym leżał Caga Tió, okaże się, że Wuj nawalił sporą kupę w postaci prezentów.

(A wyście narzekali, że jak Mikołaj przez komin się wciska, to niehignieniczne).

http://www.polacos.webs.com/images/cagatio.jpg

I jeszcze tu:

Caga Tió

 

piątek, 17 grudnia 2010, nikaraguata

Polecane wpisy

Komentarze
pajeczaki
2010/12/17 11:45:51
Caga Tio wymiata :D
-
wildfemale
2010/12/17 17:03:06
"(...)(jednym słowem, nie ma lekko ten pniak)(...)"
Oj nie ma...
-
2010/12/17 17:34:45
Aparycją pniak przypomina mi "SpongeBoba Kanciastoportego" - takiego ludka z kreskowek dla dzieci :)
-
2010/12/18 00:51:16
... a mnie zaintrygowała Maria;-) czakry i anioły:)
-
amjan
2011/01/13 19:42:28
No tak, w niektórych kulturach rytuał fekalny jest czymś radosnym i powszechnie celebrowanym.
W Japonii pierwsza samodzielna kupa dziecka jest wielkim świętem w domu:
www.youtube.com/watch?v=xA8wmqPI63M&
Brakuje mi u nas takich przaśnych obyczajów.